- To... skąd jesteś? - pyta Emilie. - Słyszę akcent więc...
- Indie.
- Indie? No, nieźle.
- Taaaaa, powiedzmy. Strasznie tam mają... hm, delikatnie ujmując, staroświeckie zwyczaje.
- Uch, rozumiem, że nie bardzo ci one odpowiadają?
- No... mało powiedziane.
- Huh, aż tak?
- Eh, nie pytaj, nie pytaj. - śmieję się i w tym samym momencie wchodzimy do cukierni.
Cóż. Cukiernia jak cukiernia. Całkiem okey. Brązowo - beżowe ściany, barek po lewej, krzesła i stoliki na całej sali. Kilka kanap dla większych grup. My z Emilie siadamy przy jednym ze stolików koło okna. Przez chwilę opowiadamy sobie jak było w szkole i jakich nudów musiałyśmy wysłuchiwać. Potem podchodzi do nas kelnerka.
- Dla mnie duża gorąca czekolada i ciastko nr 10, to z czekoladą i chrupkami. - mówię uśmiechnięta. Taaaaaaaaaaaaaaaaaaak, czekolada. Mogłabym ją pochłaniać w kilogramach.
- Ja poproszę cappuccino i ciastko z masą kawową. - prosi Emi i kelnerka odchodzi. - Ty to masz chyba osobny żołądek na czekoladę co? - śmieje się.
- Wiesz, badania wykazały, że... - zaczynam ze śmiechem
- Dobra, dobra. Nie widzi mi się słuchać o twoich wnętrznościach. - stopuje Emilie.
- Ale to jest fascynująca historia! - udaję oburzenie.
- Tak tak. Wiem. A tak na marginesie... Spójrz, miłość jest tuż, tuż. - ostrzega Emilie i wskazuję ręką za moją głowę. Jestem przekonana, że chodzi jej o czekoladę i już się odwracam kiedy zamiast upragnionego zamówienia, widzę za szybą cukierni jakiś kolesi. Jeden z nich ma czarną bluzę z wielkim rysunkiem ognia.
- Ty...mówiłaś o tym? - pytam koleżanki i wskazuję głową na chłopców. Ona tylko się uśmiecha i kiwa głową. W tym samym momencie podchodzi do nas kelnerka i stawia zamówienia. Łapię czekoladę w ręce i przechylam do ust. Nagle Emilie odsuwa się od szyby i trochę zdziwiona patrzy na zewnątrz. Podążam za nią wzrokiem. Otóż, ci sami goście sterczą za szybą i gapią się na nas, uśmiechają głupi i coś tam krzyczą oraz gestykulują. Zlewam ich totalnie, ukazując tylko grzecznie środkowy palec, oczywiście nie przerywając picia wspaniałego napoju.
Emilie? Jestem bardzo ułożona :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz