Ostatnie co pamiętam to że zapisywałem w moim dzienniku jak dojść do szkoły...potem usnąłem.Obudziłem się wczesnym rankiem.Jak zawsze towarzyszył temu ból głowy i całkowite pranie mózgu.Nie pamiętałem nic z dnia wczorajszego.Chyba jeśli zakupy brać pod uwagę...Szybko się ubrałem i wybiegłem z dziennikiem w ręku i muzyką w uszach.Patrzyłem dokładnie gdzie mam iść.Najpierw prosto i potem na przystanek ,,Fridant'a" następnie autobusem 10 minut...
i jestem.Szybko otworzyłem drzwi i udałem się w stronę szatni.Zostawiłem swoje rzeczy i zarzucając torbę na ramie ruszyłem w stronę swojej klasy.Minęły trzy lekcje.Polski,i jedna z zajęć artystycznych.Stałem właśnie przed salą gdy jakieś dziewczyny zaczęły się na mnie gapić.Jedna z nich jeździ chyba ze mną w autobusie.Warto to zapisać.Otworzyłem dziennik i dodałem nowy wpis.Wtem usłyszałem dzwonek na lekcje.Czas na podwójną godzinę plastyki.W połowie lekcji zostałem poproszony o przyniesienie z klasy historycznej tak zwaną ,,mapę" po świecie sztuki,na której były opisy epok itp...Zapisałem w dzienniku żeby nie zapomnieć i wyszedłem z klasy.Zapukałem do sali obok i wszedłem.Przywitałem się z panią i poprosiłem od klucz do składzika.Podała mi go,powracając do lekcji upomniała chichoczące dziewczyny.Zacząłem przeglądać różne mapy,książki i inne materiały naukowe.Złapałem spadające rulony,jednak kilka rzeczy pospadało i narobiło hałasu.
-Andrew? Wszystko w porządku?-krzyknęła z sali historyczka-Nie potrzebujesz pomocy?
-Net,mem nichego!-odkrzyknąłem że nic mi nie jest.Szybko zabrałem mapę i wybiegłem z klasy.Reszta lekcji jakoś szybko minęła.Na koniec zabrałem swoje rzeczy i ruszyłem na przystanek.Tam spotkałem dziewczynę którą widziałem w autobusie ,a potem w szkole na przerwie.Widocznie czekała na mnie bo ciągle się na mnie patrzyła.Podszedłem do niej i zapytałem czy coś ode mnie chce.
-To chyba twoje.Tak?-powiedziała wyciągając rękę z moim dziennikiem.Czyli jednak zostawiłem go w składziku...Podziękowałem jej szybko odchodząc....Ta jednak poszła za mną,a w autobusie siadła obok mnie.
Czy ty czegoś jeszcze chcesz?
Ej no nie jestem az tak upierdliwa by za toba lazic...
OdpowiedzUsuńNwm...tak sądząc po zachorowaniu to jemu raczej o mnie chodziło
OdpowiedzUsuń#Emilie #